Barcelona oskarżona o płacenie wiceprezesowi komitetu sędziowskiego. Jest odpowiedź klubu. Afera w Hiszpanii

Szokujące wieści dobiegają z Hiszpanii. "Cadena SER" podaje, że Barcelona miała płacić za usługi wiceprezesowi tamtejszemu komitetowi sędziów, podczas gdy ten normalnie sprawował swoją funkcję. Klub wydał już oświadczenie w tej sprawie.
Według "Cadena SER" były arbiter i wiceprzewodniczący Komitetu Technicznego Sędziów, Jose Maria Enriquez Negreira, w latach 2016-2018 miał otrzymać od Barcelony blisko półtora miliona dolarów za "raporty techniczne" i doradztwo. Sprawą zainteresowała się prokuratura.
Negreira zeznał, że nigdy nie faworyzował klubu z Katalonii w żaden sposób. Jego wsparcie miało polegać na rekomendacjach np. ws. zachowania piłkarzy wobec konkretnych sędziów.
Całość budzi jednak duży niesmak. Krzysztof Rot z "RealMadryt.pl" stwierdził, że to dla niego "największa afera w Hiszpanii od lat".
Do rewelacji hiszpańskich dziennikarzy odniosła się już FC Barcelona. Klub wydał komunikat, w którym potwierdził korzystanie w przeszłości z usług "zewnętrznego konsultanta technicznego", dostarczającego "raporty techniczne" dla "dyrekcji technicznej klubu".
- Klub podejmie kroki prawne wobec każdego, kto szkodzi wizerunkowi FC Barcelony poprzez rozpowszechnianie insynuacji mających wpływ na jej reputację - napisano, wyrażając ubolewanie, że takie informacje... "pojawiają się w najlepszym dla drużyny sportowym momencie sezonu".