Wielkie mecze w NBA. Cavs i Celtics o krok od finału Wschodu

Wielkie mecze w NBA. Cavs i Celtics o krok od finału Wschodu
Keith Allison, wikicommons
Cleveland Cavaliers wygrali u siebie z Toronto Raptors 105:103 w półfinałowym meczu numer trzy fazy playoff Konferencji Wschodniej. Zwycięstwo zapewnił im w ostatniej akcji LeBron James.
Sytuacja drużyny z Kanady była bardzo trudna po dwóch porażkach we własnej hali. Po trzech kwartach trzeciego spotkania wydawało się, że szanse o triumf na parkiecie w Ohio będzie jej bardzo trudno. W ostatniej części gry Raptors odrobili jednak straty. Na osiem sekund przed końcem doprowadzili do remisu, kiedy za trzy punkty trafił OG Anunoby.
Dalsza część tekstu pod wideo
Miejscowi nie mieli przerwy na żądanie. Piłkę z własnej połowy wyprowadził James i w biegu, rzutem jedną ręką od tablicy, trafił równo z końcową syreną. To był jego ostatni z kilku niesamowitych rzutów w tym meczu.
- To są rzeczy, o których marzysz. Chcesz mieć takie okazje, a ja miałem wystarczająco dużo szczęścia i je otrzymałem w moich najważniejszych momentach kariery - powiedział James, cytowany przez „CBS Sports”.
Lider Kawalerzystów rozegrał kolejne znakomite spotkanie w tej serii. Zdobył 38 punktów, miał sześć zbiórek i siedem asyst. 21 punktów i 16 zbiórek miał Kevin Love, a 18 „oczek” dołożył Kyle Korver. - Niewiarygodne zagranie. On znów to zrobił. Jest niesamowity dla nas w takich chwilach przez cały sezon - powiedział Korver, komplementując Jamesa.
W zespole gości najlepszy był Kyle Lowry, zdobywca 27 punktów. - Być może w tej ostatniej akcji powinniśmy go podwoić. Wiedzieliśmy, że pójdzie na lewo i odda rzut z trudnej pozycji - powiedział Lowry.
Jego zespół może zakończyć sezon w poniedziałek, jeśli przegra po raz drugi na parkiecie w Cleveland. Jeszcze żadnej drużynie na 129 przypadków nie udało się wygrać rywalizacji, gdy przegrywała 0:3.
To oznacza, że w finale Wschodu powinni zagrać także Celtics, którzy po dwóch wygranych na własnym parkiecie w niesamowitych okolicznościach pokonali po dogrywce Philadelphia 76ers 101:98.
Bardzo długo w czwartej kwarcie mieliśmy remis. Taki też był rezultat na 24 sekundy przed końcem, kiedy piłkę wprowadzali do gry gospodarze. Popełnili jednak prostą stratę i na po kontrze to Jaylen Brown wyprowadził Celtów na 1,7 sekundy na dwupunktowe prowadzenie. Do dogrywki równo z końcową syreną doprowadził Marco Belinelli.
Nie mniejsze emocje były w dodatkowej części gry. W niej miejscowi wypracowali pięciopunktową przewagę. Na 5,5 sekundy przed końcem Al. Horford wsadem wyprowadził zespół z Massachusetts na jednopunktowe prowadzenie. Ten sam zawodnik po chwili przechwycił piłkę wprowadzoną do gry z boku przez Sixers i został sfaulowany. Trafił dwa rzuty wolne. W ostatniej akcji jeszcze do remisu próbował doprowadzić Belinelli, ale piłka odbiła się od obręczy. Celtics prowadzą 3:0, a kolejny mecz w Filadelfii w poniedziałek.
*****

Półfinały fazy playoff NBA w Konferencji Wschodniej
Cleveland Cavaliers - Toronto Raptors 105:103

James 38, Love 21, Korver 18 - Lowry 27, Anunoby 18.

Stan rywalizacji do czterech zwycięstw: 3:0 dla Cavaliers.
Philadelphia 76ers - Boston Celtic 98:101 (po dogrywce)

Embiid 22, Redick 18 - Tatum 24, Rozier 18.

Stan rywalizacji do czterech zwycięstw: 3:0 dla Celtics.

Przeczytaj również