"Dotknęła mnie z tyłu, ale nie w plecy". Gwiazda NBA odpowiada na zarzuty. Britney Spears oberwała w twarz

Dwa dni temu miało dojść do kuriozalnej sytuacji z udziałem Victora Wembanyamy. Jeden z jego ochroniarzy uderzył w twarz znaną piosenkarkę, Britney Spears.
W środę około godziny 20:30 w hotelu Aria znajdującym się w Las Vegas miał miejsca skandaliczny incydent, w który zamieszany został nowy gwiazdor NBA, Victor Wembanyama. Reprezentant Francji nie mógł liczyć na brak zainteresowania ze strony gości.
Z informacji przekazanej przez portal „TMZ” wynika, iż jedną z osób chcących sobie zrobić zdjęcie z rosłym koszykarzem była popularna piosenkarka, Britney Spears. Na jej drodze stanął ochroniarz zawodnika San Antonio Spurs.
Znana wokalistka miała zbliżyć się do 19-latka, a następnie poklepać go w plecy, by ten zwrócił na nią uwagę. W efekcie powstrzymał ją jeden z mężczyzn. Z reakcji światków wynika, iż została przez niego spoliczkowana.
Mimo tego, że osoba odpowiedzialna za bezpieczeństwo Francuza przeprosiła Britney Spears, cała sprawa nie mogła zostać zamieciona pod dywan. Głos na temat zaistniałej sytuacji musiał zabrać sam Wembanyama, który jak twierdzi, nie został klepnięty w plecy, o czym informowały media.
- Ktoś do mnie krzyczał "proszę pana", ale nie wiedziałem, kto, co i jak, więc poszedłem dalej. Ale nagle ta osoba dotknęła mnie z tyłu, ale nie w plecy – powiedział Wembanyama.
Młody gwiazdor NBA został wybrany pierwszym pickiem w zorganizowanym kilkanaście dni temu drafcie. W nadchodzącym sezonie będzie występował w San Antonio Spurs u boku Jeremy’ego Sochana.