"Zanim wsadzę do gęby jakąś tabletkę". Polski olimpijczyk ma radę dla Karasia. Wyjaśnił, jak trzeba postępować
Dopingowa wpadka Roberta Karasia zelektryzowała świat sportu. Swoją radę triathloniście dał kolarz Krzysztof Maksel.
Karaś w maju osiągnął olbrzymi sukces podczas zawodów w Brazylii. Polak o ponad 18 godzin poprawił rekord świata na dystansie dziesięciokrotnego Ironmana. W próbce, którą pobrano od niego po zawodach, wykryto niedozwoloną substancję.
Sportowiec przyznaje, że przyjął zabroniony środek. Broni się jednak, że zrobił to przed walką w FAME MMA, a nie w trakcie bezpośrednich przygotowań do startów triathlonowych.
Sprawa Karasia wywołała poruszenie również wśród polskich sportowców. Ostro skomentowała ją m.in. dwukrotna medalistka olimpijska w wioślarstwie Agnieszka Kobus-Zawojska. Odniósł się do niej też Krzysztof Maksel. To kolarz torowy, który reprezentował Polskę m.in. na igrzyska w Rio de Janeiro.
- Robert Karaś złapany na dopingu tłumaczy się tak - "Zostałem wielokrotnie zapewniony, że przyjęcie tych leków nie będzie miało żadnego wpływu na przygotowania ani na sam występ w Brazylii." To w wolnym tłumaczeniu znaczy - liczyłem, że do startu w Brazylii się wyczyszczę - stwierdził kolarz.
Maksel skomentował też wypowiedź Karasia, w której tłumaczył, w jakich okolicznościach zażył zabroniony specyfik. Triathlonista mówił przyznał, że nie zagłębiał się w to, czym jest zaproponowany mu środek.
- Mądry człowiek uczy się na cudzych błędach! Jeżeli jesteś mądry, zapisz sobie ten numer +48 695 367 464 - to publiczny numer do Antydopingowego Pogotowia Informacyjnego. Dzwonię tam za każdym razem, zanim wsadzę do gęby jakąś tabletkę. Robert, Ty też powinieneś! - stwierdził Maksel.