Robert Kubica ma żal do świata Formuły 1. "Nie dostałem uwagi, na którą zasłużyłem"
Robert Kubica wypowiedział się na temat swojego powrotu do Formuły 1. Polak uważa, że nie został odpowiednio doceniony.
Dobrze rozwijająca się kariera Kubicy w Formule 1 została brutalnie przerwana w lutym 2011 roku. Polak doznał wówczas bardzo poważnych obrażeń w wypadku na trasie rajdu Ronde di Andora.
Kubica wrócił do Formuły 1 dopiero w 2018 roku. Najpierw został kierowcą rozwojowym i rezerwowym Williamsa. Rok później już regularnie ścigał się w barwach brytyjskiej stajni.
- Tamten rok w Williamsie był bardzo trudny i utrudnił mi kontynuację kariery w F1. Jeżeli wówczas miałbym dobry samochód, bez wątpliwości nadal jeździłbym w F1, ale niestety nie było tak. Świat Formuły 1 to bardzo twarde środowisko, podobnie jak w każdym sporcie na najwyższym poziomie. Mogę jednak powiedzieć, że powrót był największym sukcesem mojej kariery - ocenił Kubica.
Polak w słabym wówczas zespole zdołał wywalczyć jeden punkt. Choć o jego historii mówiło się dużo, to dziś z żalem podkreśla, że nie został należycie doceniony.
- W pewnym sensie wypadek sprawił, że moje życie stało się lepsze, bo stałem się go bardziej świadomy. Biorąc to pod uwagę, szkoda, że świat F1 nigdy nie docenił mojego powrotu i punktu, który zdobyłem. Czułem, że to nie ja byłem tym, który ma go zdobyć. Nie dostałem uwagi, na którą zasłużyłem - ocenił Kubica.
Od 2020 roku polski kierowca jest związany z Alfa Romeo Racing. Jest tam rezerwowym - startuje głównie w testach. Dwukrotnie zastępował też Kimiego Raikkonena w GP.