Prezes Polskiego Związku Pływania zabrał głos. Przyznaje się do błędu i... zrzuca odpowiedzialność na innych

Prezes Polskiego Związku Pływackiego wydał oświadczenie w sprawie niedopuszczenia części zawodników do startu w igrzyskach olimpijskich. Jego zdaniem związek działa profesjonalnie.
Bomba wybuchła w piątek, gdy okazało się, że sześciu zawodników, którzy znaleźli się w reprezentacji olimpijskiej nie ma na listach startowych. Powód? Brak odpowiedniego minimum kwalifikacyjnego. W efekcie zamieszania sześciu zawodników zostało zawróconych z Japonii do Polski.
Pływacy za zamieszanie obwiniają władze związku z prezesem Pawłem Słomińskim na czele. W liście otwartym wezwali go do złożenia dymisji. Wśród zarzutów, które sformułowali pod jego adresem, było też fatalne zorganizowanie obozu przygotowawczego w Japonii. Kadrowicze korzystają tam m.in. ze zbyt płytkiego basenu.
Słomiński nie zamierza rezygnować ze stanowiska. W specjalnym oświadczeniu tłumaczy za to motywy swojego działania. Odpowiedzialnością za zamieszanie chętnie "dzieli się" z PKOl i FINA.
- W trakcie całej tej procedury akredytacyjnej, do dnia zamknięcia systemu zgłoszeń do IO w dniu 5.07, a także później (do 14.07.) jako Prezes PZP nie otrzymałem jasnego komunikatu z FINA czy PKOl, że nasza prośba o przyjęcie zgłoszenia 6 zawodników z normą B do rywalizacji w konkurencjach indywidualnych została odrzucona. Potwierdzeniem tego jest także mail z PKOl z w dniu 4 lipca 2021 r. o treści wskazującej, że nasi zgłoszeni zawodnicy startują w zawodach olimpijskich - napisał Słomiński.
Prezes PZP przyznał się do błędu. Nie zgadza się jednak z opiniami, że związek pod jego kierownictwem nie działa profesjonalnie.
- Chciałbym podkreślić, że na każdym etapie podejmowania decyzji Zarząd PZP i ja osobiście kierowaliśmy się chęcią umożliwienia jak największej liczbie zawodników i trenerów wzięcia udziału w IO. Cały czas analizujemy wszystkie wydarzenia i staramy się odpowiedzieć sobie na pytanie czy i w którym momencie nie dopełniliśmy jakichś formalności. Popełniliśmy błąd. Uważam za bardzo krzywdzące opinie powielane w mediach, mediach społecznościowych i innych formach przekazu wskazujące, że PZP nie działa profesjonalnie - podkreśla Słomiński.
Na potwierdzenie tego, że związek funkcjonuje odpowiednio, prezes wymienił m.in. ściągnięcie kadry z zagranicznego zgrupowania w trakcie lockdownu i zorganizowanie międzynarodowych zawodów piłkarzy wodnych do lat 15.
Całe oświadczenie prezesa PZP jest dostępne TUTAJ.