PKOl zabrał głos ws. skandalu w pływaniu. "Błędna interpretacja przepisów przez związek"

Polski Komitet Olimpijski zabrał głos w sprawie skandalu w pływackiej reprezentacji Polski. W oświadczeniu tłumaczy swoje działania w sprawie dopuszczenia zawodników do startu.
Polski Związek Pływacki w niewłaściwy sposób zgłosił zawodników do igrzysk olimpijskich w Tokio. W efekcie sześciu z nich nie zostało wpisanych na listy startowe. Do kraju przedwcześnie musieli wrócić Aleksandra Polańska, Dominika Kossakowska, Alicja Tchórz, Bartosz Piszczorowicz, Jan Hołub i Mateusz Chowaniec.
PZP dystansuje się od odpowiedzialności za zaistniałą sytuację. Winę próbuje przerzucić na Polski Komitet Olimpijski, który zatwierdził kadrę na igrzyska. PKOl wydał oświadczenie w tej sprawie.
- Komitet Organizacyjny Igrzysk Tokio 2020 oraz Światowa Federacja Pływacka (FINA) nie zgodziły się, by wobec błędnej interpretacji przepisów kwalifikacyjnych przez Związek, dokonane zostały jakiekolwiek zmiany na listach startowych. Po intensywnych negocjacjach i interwencji Polskiego Komitetu Olimpijskiego zgodzono się jednak na dokonanie takich korekt w reprezentacji, by skompletować składy sztafet, których start również był zagrożony - czytamy w komunikacie.
- Wcześniej Polski Komitet Olimpijski został poinformowany przez Polski Związek Pływacki o podjęciu uchwały zawierającej decyzję i listę zawodników – w podziale na konkurencje i nazwiska – którzy, jego zdaniem zdobyli kwalifikacje i powinni zostać powołani do Polskiej Reprezentacji Olimpijskiej Tokio 2020. Zgodnie z rekomendacją PZP zostali oni powołani przez PKOl do składu - tłumaczy PKOl.
Ostatecznie w Tokio wystartuje siedemnastu polskich pływaków. Igrzyska rozpoczną się w najbliższy piątek.