Pedersen: Jestem tak dobry jak przed wypadkiem

- Jestem tak dobry, jak byłem przed wypadkiem - zapewnia Nicki Pedersen w rozmowie z oficjalnym serwisem Speedway Grand Prix.
Trzykrotny indywidualny mistrz świata we wrześniu 2016 roku doznał złamania kręgu C7 podczas turnieju Zlatej Prilby w Pardubicach. Musiał wówczas przedwcześnie zakończyć sezon. Fatum powtórzyło się w maju kolejnego roku, kiedy pęknięciu uległa ta sama kość.
- Lekarz powiedział mi, że sezon mam z głowy i nic nie mogę zrobić. Dobrze, że mam czterdzieści, a nie dwadzieścia trzy lata, bo gdybym usłyszał wtedy coś takiego od doktora, to może poszukałbym szczęścia gdzieś indziej niż na żużlu - podkreślił Skandynaw.
- Mentalnie da się z tym poradzić, kiedy jest się w moim wieku. Kogoś młodszego mogłaby przerażać przerwa od sportu. Ja jednak nie miałem innej opcji. Pomyślałem więc, że będę się cieszył z tych rzeczy, z jakim przedtem nie mogłem - przyznał Duńczyk.
- Im dłuższe jest oczekiwanie i moje leczenie, to lepiej wszystko postępuje. Lekarze dali mi pełną zgodę na starty. Byłem w stanie jeździć już pod koniec ostatniego sezonu, więc czas od grudnia do marca był po prostu jak bonus. Codziennie trenuję, rozwijam mięśnie i tego typu sprawy. To dobre dla zdrowia - podsumował Pedersen.