Nikt nie pojedzie z numerem Bianchiego

Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) postanowiła, że numer 17, z jakim ścigał się zmarły w piątek Jules Bianchi, nie będzie już używany.
Francuski kierowca pozostawał w stanie śpiączki od 9 miesięcy, kiedy to uległ wypadkowy podczas Grand Prix Japonii. Uderzył wówczas w dźwig służący do przenoszenia uszkodzonych pojazdów. O śmierci Bianchiego poinformowała w specjalnym oświadczeniu jego rodzina.
W zeszłym roku FIA wprowadziła zasadę, wedle której kierowca jeździ z określonym numerem przez całą swoją karierę. Bianchi wybrał "siedemnastkę".
Bianchi miał 25 lat, jeździł w ekipie Marussii. Były prezes Ferrari, Luca di Montezemolo stwierdził niedawno, że tragicznie zmarły kierowca był szykowany na następcę Kimiego Raikkonena, któremu niedługo wygasa kontrakt.