"Ludzie nie rozumieją, o czym mówię". Paweł Fajdek tłumaczy się ze swoich głośnych słów. Uważa, że wie więcej

Paweł Fajdek odniósł się do swojej ostatniej głośnej wypowiedzi. Znany sportowiec jest zdania, że ludzie, którzy się z nim nie zgadzają, nie przedstawiają konstruktywnych argumentów.
Paweł Fajdek należy do grona najgłośniejszych polskich sportowców. Młociarz regularnie dzieli się tezami, które uchodzą za kontrowersyjne. Ostatnio przekonywał o wyższości swojej dyscypliny nad piłką nożną.
- Kiedy zbierają się trzy kluby w pucharze i grają w piłkę, to jest liga? Jeżeli chcemy rzucać młotem, to musimy być zrzeszeni w klubie i startować w normalnych zawodach, a nie występować na jakimś pikniku. Byłem w Argentynie i tam w zawodach brało udział czterdziestu zawodników - powiedział w programie "Hejt Park" (więcej TUTAJ).
Wypowiedź olimpijczyka odbiła się szerokim echem, a większość komentujących mocno skrytykowała sportowca. On sam odniósł się do swoich słów w wywiadzie dla portalu "Weszło.com". Podkreślił w nim, że jego celem nie jest prowokowanie ludzi.
- Być może wzbudzam te negatywne emocje dlatego, że ludzie nie do końca rozumieją i nie mają pojęcia, o czym mówię. Musicie brać pod uwagę to, że znam sport od strony, o której wy nie macie pojęcia. Też mam prawo powiedzieć trochę więcej rzeczy - stwierdził.
- Fajnie, że kibice biorą udział w dyskusjach, tylko naprawdę niech to będzie poparte faktami, doświadczeniem, jeżeli je macie. Podzielcie się tym. A nie tak, że piszecie rzeczy w stylu, że ktoś "jest nienormalny", że "nie wiadomo, skąd spadł", czy że "pewnie ćpie i pije". Bycie internetowym kozakiem czy śmieszkiem nikogo już nie bawi - dodał.
- Już lepiej napisać coś konstruktywnego, gdy się z kimś nie zgadzasz. A nie że strzelasz prostymi tekstami, wyciągniętymi z rynsztoka - podsumował.
Fajdek od wielu lat nie zgadza się z popularnością piłki nożnej w Polsce. Młociarz krytykował między innymi wyniki Plebiscytu Przeglądu Sportowego, w którym Robert Lewandowski regularnie plasuje się w czołówce.