Legenda nie jedzie na igrzyska! To koniec marzeń o Paryżu
Jeden z najlepszych tyczkarzy ostatnich lat, Renaud Lavillenie, nie zdołał uzyskać minimum na igrzyska olimpijskie w Paryżu. Francuski lekkoatleta stracił na to szansę po ostatnich zawodach.
Od 26 lipca do 11 sierpnia odbywać się będą igrzyska olimpijskie w Paryżu. Do stolicy Francji nie uda się jednak kilku znanych sportowców. Wśród nieobecnych będzie słynny tyczkarz, Renaud Lavillenie.
Podczas sobotnich mistrzostw Francji w lekkoatletyce 37-latek zanotował wynik 5,60 metra, co dało mu trzecie miejsce w konkursie skoku o tyczce. Finalnie było to jednak za mało, by pojechać na igrzyska.
Minimum olimpijskie wynosiło bowiem 5,80 metra. Lavillenie nie uzyskał tego wyniku. Najbliżej był on pod koniec maja. Przy okazji rywalizacji w Dusznikach słynny lekkoatleta osiągnął 5,72 metra.
Renaud Lavillenie to jeden z najbardziej utytułowanych tyczkarzy ostatnich lat. Na koncie Francuza są trzy tytuły mistrza Europy, cztery mistrzostwa Europy w hali, pięć medali mistrzostw świata (cztery brązowe i jeden srebrny) oraz tytuł mistrza i wicemistrza olimpijskiego.
W 2014 roku francuski tyczkarz skoczył w hali aż 6,16 metra. Przez kolejne sześć lat dzierżył on miano halowego rekordzisty świata. Na stadionie osiągnął zaś 6,05 metra, co jest piątym wynikiem w historii.
Za faworyta do złotego medalu igrzysk olimpijskich uznaje się Armanda Duplantisa. Szwed jest obecnie poza zasięgiem innych tyczkarzy. Pod koniec kwietnia ustanowił on rekord świata - 6,24 metra.