Kasprzak: Na pewno lepiej by było, gdyby było złoto, ale kontuzja Iversena nam to uniemożliwiła i cieszymy się z brązu

Krzysztof Kasprzak nie ukrywa radości po wywalczeniu brązowego medalu z drużyną Cash Broker Stali Gorzów w tegorocznych zmaganiach PGE Ekstraligi.
Podopieczni Stanisława Chomskiego w rywalizacji o najniższy stopień podium okazali się dwukrotnie lepsi od Ekantor.pl Falubazu Zielona Góra, pokonując lokalnych przeciwników z Ziemi Lubuskiej 52:38 u siebie i 46:44 na wyjeździe.
- Na pewno lepiej by było, gdyby było złoto, ale kontuzja Iversena nam to uniemożliwiła i cieszymy się z brązu. Może tak miało być i mamy cel na przyszły rok - przyznał Kasprzak w rozmowie z oficjalnym serwisem Speedway Ekstraligi.
- Najlepiej wspominam fazę play off, bo praktycznie wszędzie robiłem po dziesięć punktów i w Anglii po zmianie klubu szybko stałem się mocnym punktem drużyny. Dopiero w niedzielę jechałem zdrowy na sto procent i od razu było widać, że jadę lepiej - kontynuował były indywidualny wicemistrz świata.
- Wydaje mi się, że sobie wyrobiłem markę w klubie i zarząd widzi, że się staram i robię wszystko dla Gorzowa. Jest to praktycznie mój dom, jestem sześć lat, do domu mam dwie godziny, tor znam na pamięć, są tu dobrzy ludzie i dogaduję się z trenerem i wszystkimi w klubie. Dziękuję wszystkim kibicom z Gorzowa, że byli z nami do końca - podsumował Kasprzak.
(za speedwayekstraliga.pl)