Hampel o Grand Prix: Trzeba trzymać rękę na pulsie

Jarosław Hampel będzie jednym z czterech Polaków startujących w cyklu Grand Prix 2016. Dwukrotny indywidualny mistrz świata, który miniony sezon stracił z powodu poważnej kontuzji uda, walkę w żużlowej elicie zawdzięcza tym razem stałej "dzikiej karcie", przyznanej mu przed organizatorów turniejów o IMŚ.
Oprócz zawodnika zielonogórskiego Falubazu z tej samej pozycji o medale powalczą również Szwedzi Andreas Jonsson i Antonio Lindbaeck, a także Duńczyk Peter Kildemand.
- Mój tuner już do mnie dzwonił i zapraszał do siebie. Trzeba trzymać rękę na pulsie. Wiem, że jest kilka tematów do obgadania - wyznał Hampel dla oficjalnej strony reprezentacji Polski.
- Rewolucja technologiczna w żużlu trwa cały czas. Mechanicy szukają lepszych rozwiązań, gdy idzie o zapłon, gaźnik czy wreszcie tuning silnika - zaznaczył wychowanek pilskiej Polonii.
- Nie ma żadnej nutki niepewności, bo ja klimat Grand Prix bardzo dobrze znam. Chociaż kilka torów, jak Melbourne, Horsens czy Teterow, będzie dla mnie nowych. Już teraz prowadzę rozmowy z moimi sponsorami. Mam nadzieję, że ci, którzy dotąd mnie wspierali, teraz mnie nie zostawią - podsumował Jarosław Hampel.