F1. Robert Kubica: Nikt nie widzi we mnie człowieka, który prawie stracił rękę. To moje zwycięstwo

Robert Kubica podsumował swoje dotychczasowe występy w trwającym sezonie Formuły 1. - Jestem sportowcem i wojownikiem - stwierdził polski kierowca.
Kubica wrócił do startów w Formule 1 po ponad ośmiu latach przerwy. Sytuacja Williamsa praktycznie uniemożliwiła mu jednak rywalizację z innymi zawodnikami, ale i tak jest zadowolony ze swojej postawy.
- To na pewno nie był najlepszy rok, ale widziałem wiele pozytywów. Wszystkie zostały jednak przykryte przez to, co działo się w zespole. Cieszę się jednak, że w trakcie sezonu nikt już nie zastanawiał się, czy dam radę. Nie chciałem, żeby ktoś widział we mnie człowieka, który prawie stracił rękę. To moje zwycięstwo. Wciąż jestem kierowcą - stwierdził Kubica.
Polak cieszy się, że udowodnił swoją klasę sceptykom. Wiele osób poddawało w wątpliwość możliwości 34-latka.
- Przed pierwszym Grand Prix nikt nie postawiłby nam nie nawet euro. Myśleli, że nie dam rady pokonać choćby jednego zakrętu, że nie mogę jeździć w Monte Carlo. A to był mój najlepszy wyścig. Tam na nowo rozpaliłem swój płomień i teraz śpię spokojnie. Jestem sportowcem i wojownikiem - podkreśla Kubica.
Polski kierowca twierdzi, że ograniczenia, które spowodował jego pamiętny wypadek w 2011 roku, bardziej przeszkadzają mu w życiu codziennym niż w jeździe na torze.
- Musiałem zmienić sporo rzeczy, ale największy sukces jako człowieka i kierowcy jest taki, że nie myślę już o moich problemach ze zdrowiem. Akceptuję siebie takiego, jaki jestem i nie wspominam tego jak jeździłem dziesięć lat temu - przyznał Kubica.