Nietypowy zakład finalistki Wimbledonu z trenerem. "Mam nadzieję, że tak się stanie"
W sobotę odbędzie się finał Wimbledonu kobiet, w którym Marketa Vondrousova zmierzy się z Ons Jabeur. Jedna z tenisistek założyła się ze swoim trenerem, a jej zwycięstwo w zakładzie jest uzależnione od rezultatu nadchodzącego meczu.
Marketa Vondrousova założyła się ze swoim trenerem Janem Mertlem. Jeśli Czeszka wygra finał Wimbledonu, szkoleniowiec będzie musiał zrobić sobie tatuaż.
Po zwycięstwie Vondrousovej, Jan Mertl wytatuuje na swoim ciele logo Wimbledonu. Miejsce zrobienia tatuażu pozostaje sprawą otwartą.
- Założyłem się z moim trenerem. Jeśli wygram turniej Wielkiego Szlema, on zrobi sobie tatuaż, więc mam nadzieję, że tak się stanie - mówiła tenisistka.
Czeszka jest wielką fanką tatuaży. Tenisistka ma ich niezliczoną ilość, a pierwszy z nich wykonała mając 16 lat.
Vondrousova systematycznie odwiedza salony tatuażu w Pradze. Tenisistka zapytana o to, czy również wytatuuje sobie logo Wimbledonu po zwycięstwie, nie odpowiedziała w jasny sposób.
- Zobaczymy, co się stanie i co zrobię. Dla mnie to też jest sztuka. Po prostu to lubię i doceniam ludzi, którzy to robią. Czuję, że jest to praca i jednocześnie sztuka - powiedziała Vondrousova.
Finałowy mecz Markety Vondrousovej z Ons Jabeur na korcie centralnym rozpocznie się o godzinie 15 w sobotę. Czeszka pokonywała w poprzednich fazach m.in. Elinę Switolinę czy Jessicę Pegulę.