Tak Lewandowski rozpoczął strzelanie w La Liga. Znów wykorzystał to samo. "Zachował się podręcznikowo"

Jak Robert Lewandowski otworzył swoje konto bramkowe w lidze hiszpańskiej? Czy jego dwa gole oraz wynik meczu Barcelony z Realem Sociedad oddają przebieg wydarzeń na boisku? Dokładna analiza gry pokazuje, że “Lewy” i jego koledzy z zespołu musieli zapracować sobie na tak pokaźną zaliczkę.
Barcelona rozpoczęła niedzielny mecz 2. kolejki La Liga z Realem Sociedad w systemie 3-4-3 z tzw. diamentem w drugiej linii. Czterej środkowi pomocnicy występowali względem siebie pod kątem, lecz żaden z nich nie zapewniał pełnej szerokości ustawienia. Za tę odpowiadali zaś skrzydłowi, którzy rozpoczynali każdą akcję przy samych liniach bocznych.
Jak w tej strukturze odnajdywał się Robert Lewandowski? Polski napastnik otrzymywał często długie podania od bramkarza, kiedy ustawieni niżej pomocnicy odciągali przeciwników z dala od toru lotu futbolówki. To kolejna sytuacja, m.in. po marcowym ”El Clasico”, niemal wprost przeniesiona z tablicy taktycznej Xaviego (więcej TUTAJ).
”Trener Barcy” w bardzo podobny sposób ustawiał zawodników katarskiego Al Sadd, kiedy rozpoczynali grę od bramki.
W takich chwilach RL9 pełnił rolę ”target mana”, czyli gracza, który miał za zadanie przyjąć piłkę, chronić ją oraz utrzymać jej posiadanie, podczas gdy partnerzy podążali w jego stronę. Problem w tym, że w ciągu pierwszych 60 minut odległości między nimi były zbyt duże, by praca Polaka została optymalnie wykorzystana.
Źródło powyższej grafiki: markstats
Celnie oddaje to mapa najczęstszych wymian podań między zawodnikami. Widać na niej wyraźnie, że “Lewy” częściej był adresatem podań, niż ich nadawcą.
Wobec tego najlepszą okazję do zagrożenia bramki Realu Sociedad stanowiły kontrataki. Podczas nich liczba podań jest niewielka i nieoceniony staje się ruch bez piłki. Już w pierwszej minucie meczu Lewandowski zachował się podręcznikowo podczas szybkiego ataku i zdobył bramkę. Lewym skrzydłem popędził z piłką Alejandro Balde, a ”Lewy” - podobnie jak w poprzedniej kolejce LaLiga (analiza debiutu TUTAJ) - podążał za dalszym obrońcą. W związku z tym znajdował się poza polem jego widzenia (od tzw. ślepej strony), a defensor skupił się na zawodniku z piłką, co RL9 wykorzystał w szybkiej zmianie kierunku biegu. Zyskał w ten sposób bezcenną część sekundy na wyprzedzenie rywala, zanim ten zdał sobie sprawę z pozycji napastnika.
Co więcej, Lewandowski czasem celowo znajdował się między dwoma stoperami, przykuwając ich uwagę. Dzięki temu to inny gracz FCB mógł skorzystać z wolnej przestrzeni, na co RL9 wielokrotnie wskazywał ruchem ręki.
Po przerwie ”Barca” rozpoczęła grę w tym samym systemie, lecz z kilkoma korektami. Częściej i skuteczniej otwierała strefy pośrodku do wbiegnięcia za ostatnich obrońców, a Lewandowski wciąż ”ściągał” defensorów w przestrzenie z dala od piłki, by ci nie mogli skutecznie interweniować.
Obraz meczu uległ dużo większej zmianie, gdy po godzinie gry na boisku pojawili się Ansu Fati i Raphinha oraz, niedługo po nich, Jordi Alba. Dzięki temu ostatniemu ”Blaugrana” mogła rozszerzać ustawienie w niższych strefach i korzystać z dynamicznych ruchów napastników - zarówno z futbolówką, jak i bez niej.
Do tercetu Fati-Lewandowski-Raphinha dołączał również Gavi, a akcje domykał z lewej strony Alba. W takiej sytuacji Barcelona korzystała z całej szerokości boiska i zyskiwała przewagę liczebną w pierwszej linii. Dzięki temu odległości między obrońcami Realu powiększały się, co dla ”Lewego” stanowiło wręcz wymarzoną okazję do natarcia na bramkę.
RL9 zbierał informacje z otoczenia dotyczące ”4P”: przestrzeni, przeciwników, partnerów i piłki. Dzięki trzeźwej ocenie sytuacji dobrze rozpoznawał wolne miejsce i wbiegał w nie w odpowiednim momencie. Zdobył w ten sposób swojego drugiego gola w meczu oraz zanotował asystę przy bramce Fatiego.
Ustawienie Barcelony w końcówce meczu przypominało już klasyczne 4-3-3, bądź 3-3-4. Poszczególni zawodnicy swobodniej przemieszczali się po murawie, ustawiali się spójnie względem siebie, co z kolei usprawniało wzajemną współpracę i zapewniało możliwość wymiany pozycji. Robert Lewandowski jest bardzo inteligentnym napastnikiem, dlatego w tak funkcjonującej drużynie może się spełniać i co tydzień obchodzić symboliczne ”urodziny”.