Sadio Mane przyjechał na trening Bayernu. Niespodziewane zachowanie Senegalczyka po bójce z Sane
Sadio Mane pojawił się na czwartkowym treningu Bayernu Monachium. Florian Plettenberg poinformował, że Senegalczyk nie przeprosił jeszcze swoich kolegów.
W minioną środę opublikowano zaskakujące doniesienia z obozu Bayernu. Po meczu z Manchesterem City doszło do scysji między Sadio Mane, a Leroyem Sane - Senegalczyk poszedł o krok za daleko i uderzył kolegę z drużyny. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ.
Zachowanie byłego piłkarza Liverpoolu odbiło się szerokim echem. Nie brakuje informacji, że skrzydłowy zostanie wystawiony na listę transferową zaraz po zakończeniu bieżącego sezonu. Na ten moment nikt w szatni "Die Roten" nie wyobraża sobie dalszej współpracy.
Doniesienia te zostały potwierdzone przez Floriana Plettenberga. Ceniony dziennikarz przekazał, że zarząd monachijczyków już dyskutuje nad przyszłością Mane - piłkarz musi liczyć się z szeregiem konsekwencji, począwszy od grzywny, przez zwieszenie, a na wspomnianym odejściu skończywszy.
Sam zawodnik pojawił się na czwartkowym treningu drużyny Thomasa Tuchela, ale nie zrobił dobrego wrażenia. Na boisko wszedł szeroko uśmiechnięty i do tej pory nie zabrał głosu przed pozostałymi piłkarzami, chociaż należy się spodziewać, że dojdzie do tego w późniejszych godzinach.
Według najnowszych doniesień obaj piłkarze przeprosili kolegów z drużyny za swoje zachowanie. Mane nie ominie jednak surowa kara - został zawieszony do odwołania. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ.
Do tej pory 31-latek wystąpił w 32 meczach Bayernu, strzelił 11 goli, zanotował pięć asyst. Jego obecny kontrakt w Monachium jest ważny do 30 czerwca 2025 roku.