Rozmowy z Legią, spanie na ulicy i rotacja systemami. Oto nowy trener Chelsea. "Dokonał wielkiej przemiany"

Rozmowy z Legią, spanie na ulicy i rotacja systemami. Oto nowy trener Chelsea. "Dokonał wielkiej przemiany"
Press Focus
Biały dym nad Stamford Bridge uniósł się błyskawicznie. Zaledwie dwa dni po zwolnieniu Thomasa Tuchela poznaliśmy nowego szkoleniowca Chelsea. Zostanie nim Graham Potter, któremu bycia banalnym człowiekiem i trenerem nikt nie zarzuci.
Na początek miejmy za sobą krótki wątek piłkarski. Potter wybitnym piłkarzem nie był, głównie grał jako lewy obrońca bądź pomocnik, ale też trzeba docenić, iż doszedł do poziomu First Division i Premier League, w której rozegrał osiem meczów. W trakcie kariery nie ograniczał się jedynie do futbolu, skończył socjologię, dodał do tego inteligencję emocjonalną oraz liderowanie.
Dalsza część tekstu pod wideo
W wieku 30 lat postanowił zakończyć karierę i z wykształceniem w ręku zaczął szukać pracy. Trafił na uniwersytet w Hull, gdzie zajmował się piłkarskimi zespołami uczelni. To był moment, w którym rozważał w życiu różne scenariusze, ale ostatecznie postanowił spróbować samodzielnej pracy trenerskiej.

Wyprawa do Szwecji

Wybór nie był jednak najbardziej oczywisty, bo trafił aż do dalekiej Skandynawii. Trenera szukał akurat klub z czwartej ligi szwedzkiej - Ostersunds. To zamieszkałe przez 50 tysięcy osób niewielkie miasteczko, w którym na stadion kibice dojeżdżają czasem skuterami śnieżnymi. Dla Pottera, który postanowił się tam przeprowadzić z całą rodziną, była to diametralna zmiana. Kiedy wylądował na miejscu, to na dzień dobry przywitała go temperatura minus dwadzieścia stopni.
Czwarta liga szwedzka to oczywiście rozgrywki pół amatorskie, a zawodnicy treningi łączyli z normalną pracą w innych branżach. W niełatwych okolicznościach, warunki do treningów w takim klimacie nie rozpieszczały, rozpoczął wędrówkę do wyższych lig, która zakończyła się w 2015 roku awansem na najwyższy szczebel. Dwa lata później dołożyli Puchar Szwecji, co dało im awans do Ligi Europy. Udział w niej zakończyli po dwumeczu z Arsenalem, który wysoko wygrał w Szwecji, ale już na Emirates dał się zaskoczyć drużynie Pottera.
Sukcesy zostały zauważone przez inne kluby. Miał nawet pojawić się na finale Pucharu Polski i rozmawiać z Legią Warszawa, ale ostatecznie w 2018 roku trafił do Swansea, która dopiero co spadła z Premier League. Roczna praca w Walii na tyle zaimponowała władzom Brighton, iż postanowiły rozstać się z Chrisem Hughtonem, który spełnił sportowe cele, utrzymał zespół w elicie i zatrudnić właśnie Pottera.
To trener, który wychodzi szeroko poza standardowe metody treningowe. Bazuje nie tylko na stricte piłkarskich zajęciach, ale stara się też wykorzystywać szerokie horyzonty w innych dziedzinach. W Szwecji zabrał zawodników na obóz przetrwania, gdzie żywili się jedynie tym, co złowili albo upolowali. Stworzył klub książki, wspólnie z zawodnikami napisał i wystawił sztukę, którą wystawili w lokalnym teatrze. Wszystko to miało na celu wyjście ze strefy komfortu, nauczenie się działania w stresujących momentach. Niedawno wziął też udział w akcji charytatywnej zbierania funduszy na bezdomnych w ramach której on i sztab spędzili jedną noc śpiąc na ulicy.
W Brighton pracował ponad trzy sezony, prowadził drużynę w 134 meczach, a jego średnia punktowa wynosi 1.28. Jednak w przypadku tego trenera należy wyjść znacznie szerzej niż tylko suche rezultaty. Zatrudniono go nie tylko po to żeby utrzymał zespół w Premier League, to zrobil wcześniej Hughton, ale zmienił styl gry. Chodziło o to, żeby drużyna się rozwijała, grała ciekawiej, była bardziej elastyczna taktycznie. I te zadania na pewno spełnił.

Elastyczność taktyczna

W sezonie 2021/22 jego zespół grał w kilku ustawieniach. Najczęściej w 3-5-2 (13 razy), ale 3-4-3 (8 razy) i 4-2-3-1 (7 razy). Zresztą w jego przypadku nie ma co się specjalnie przywiązywać do konkretnej rozpiski. Ustawienia potrafiły się zmieniać kilka razy w trakcie meczu, a czasem rolami zamieniali się po prostu sami zawodnicy. To jak jest elastyczny, jak wymaga od swoich zawodników dostosowania się do różnych ról, najlepiej widać na przykładzie Jakuba Modera, który zaczynał jako fałszywy wahadłowy, z czasem stając się środkowym pomocnikiem.
Pottera nie da się zamknąć w jednym systemie lub sposobie gry. Stosował w Brighton warianty z fałszywą dziewiątką, potrafił grać też na dwóch napastników. Na pewno ważni w jego taktyce są obrońcy, którzy dobrze radzą sobie z piłka przy nodze. W Brighton taką rolę spełniał ostatnio Adam Webster. W Chelsea dobrze znać będzie Marka Cucurellę, z którego w jeden sezon zrobil zawodnika, za którego Chelsea zapłaciła 60 milionów funtów. Jego drużyny potrafią cierpliwie i spokojnie budować ataki, mają wysokie posiadanie piłki i stosują wysoki pressing.
- Brighton w tym sezonie bardzo imponuje. Szczególnie tym, czego nie ma Chelsea, czyli stabilizacją. Nie widać, że latem stracili ważnych zawodników. Drużyna Potter nie dopuszcza rywali do wielu sytuacji. Dokonał tam jednej z najwiekszych przemian w historii Brighton, a pewnie i całej Premier League, pamiętając, jak wcześniej wyglądała ta drużyna - mówił Michał Zachodny, dziennikarz Viaplay w podcaście Zachodny do tablicy.

Rozwój Brighton

Rozwój zawodników to jest na pewno coś, na co trzeba w przypadku tego trenera zwrócić uwagę. Regularnie grają ostatnio tacy piłkarze jak Moises Caicedo i Alexis Mac Allister. Obaj trafili do klubu z Ameryki Południowej i potrzebowali trochę czasu żeby dostosować się do wymagań, ale widać też jaki postęp zrobili podczas współpracy z Potterem. To za jego kadencji klub sprzedał też za 50 milionów funtów Bena White’a do Arsenalu oraz Yvesa Bissoumę do Tottenhamu. Drużynę zostawi na czwartym miejscu po sześciu kolejkach. Poprzedni sezon zakończył na dziewiątej lokacie.
- Potrafi różnie wykorzystywać zawodników, czego najlepszym przykładem jest Mac Allister. Rozegrał już 1/4 minut z poprzedniego sezonu, strzelił cztery gole, gra świetnie i to na pozycji, do której nie był przygotowywany, bo ściągano go na pozycję „10”, a gra teraz na "6" lub "8" - dodał Zachodny w swoim podcaście.
Dotąd oczywiście Potter pracował z zawodnikami znacznie mniejszego kalibru. I tu się tak naprawdę pojawia największy znak zapytania: jak sobie poradzi w potężnym klubie, z zawodnikami, którzy zarabiają mnóstwo pieniędzy i są w innymi punkcie kariery niż ci, z którymi dotąd miał do czynienia. Cały czas nieznana jest też przyszłość pionu sportowego Chelsea. W letnim oknie transferowym tymczasowym dyrektorem sportowym został sam Todd Boehly, ale tak działać na dłuższą metę raczej się nie da. W Brighton przez kilka lat Potter tworzył spójny duet z Danem Ashworthem, który teraz jest odpowiedzialny za zarządzenie Newcastle United. Teraz będzie musiał liczyć, iż Boehly obuduję go mądrymi ludźmi i pozwoli na pracę w dłuższym wymiarze czasowym. Tak jak trenerowi Los Angeles Dodgers, klubu baseballowego, którego jest właścicielem, gdzie trener niedawno po siedmiu latach przedłużył umowę o kolejne trzy sezony.

Przeczytaj również