Oburzająca decyzja sędziego w meczu Lecha Poznań ze Standardem Liege. "Jakiś kurna austriacki żart"

Lech Poznań wygrał ze Standardem Liege w meczu trzeciej kolejki Ligi Europy. W pierwszej połowie starcia doszło do sytuacji, która zbulwersowała dziennikarzy i ekspertów na Twitterze.
Wicemistrzowie Polski wywalczyli pierwsze punkty w tej edycji Ligi Europy. Dziś na własnym boisku pokonali Standard Liege 3:1. Bramki dla Lecha zdobyli Skóraś i Ishak (dwie). Goście odpowiedzieli, gdy Bednarka pokonał Lestienne.
W 36. minucie doszło zaś do sytuacji, która wzbudziła mnóstwo kontrowersji. Gavory sfaulował wychodzącego na pozycję Skórasia. Francuz miał na koncie już jedną żółtą kartkę i wydawało się, że za chwilę zobaczy drugą i wyleci z boiska. Tymczasem Manuel Schuettengruber, choć już sięgał po kartonik, to ostatecznie zlitował się nad graczem Standardu.
Taka decyzja wywołała falę oburzenia wśród ekspertów i dziennikarzy. Na Twitterze nie brakowało dosadnych komentarzy na temat pracy arbitra.
- Jakiś kurna austriacki żart. Gavory po dwóch żółtych powinien już myć głowę pod prysznicem - ocenił Cezary Olbrycht.
- Nie no, jaja z tym brakiem kartki. Leci facet do Gavory’ego, sięga po żółtko, ale rezygnuje, bo sobie przypomina, że to będzie czerwień. Jakie to ma znaczenie?! - dodał Przemysław Langier.
- Brak drugiej żółtej po faulu na Skórasiu to ponury żart - podsumował Maciej Iwański.