Kolarz wykluczony za jazdę samochodem

Tegorocznego Tour de France nie będzie dobrze wspominał Eduardo Sepulveda, wykluczony z wyścigu w niecodziennych okolicznościach.
Około 60 kilometrów przed metą 14 etapu argentyńskiemu kolarzowi spadł łańcuch. Nie mogąc doczekać się na pomoc, wsiadł do samochodu technicznego innej ekipy i podjechał kilkadziesiąt metrów. Sędziowie wykluczyli go za to z zawodów, wlepiając dodatkowo karę 200 franków szwajcarskich.
Współwinny zamieszania jest także dyrektor sportowy jego zespołu, który nie zauważył swojego zawodnika, minął go autem technicznym i zatrzymał się dopiero później. Incydent sporo kosztował całą grupę: Sepulveda był liderem zespołu, zajmował 19. miejsce w klasyfikacji generalnej.