Baliński: Pojawiły się niepotrzebne nerwy

Damian Baliński miał najmniej powodów do zadowolenia po wysokim zwycięstwie KS ROW Rybnik nad MrGarden GKM Grudziądz 57:33 w pierwszym spotkaniu IV rundy rozgrywek PGE Ekstraligi.
- Przed pierwszym biegiem w moim dobrym silniku urwał się zawór. Szkoda, bo jednostka ta pracowała całkiem dobrze. Kiedy tak się zaczyna zawody, to są niepotrzebne nerwy
- W pierwszym swoim wyścigu przyjechałem jednak tylko za plecami Fredrika Lindgrena, a potem dorzuciłem jeden punkt. W trzecim biegu zmieniliśmy coś i nie było to dobre. Przyjechałem ostatni -
- Było trochę lepiej, ale nawet nie jestem blisko tego, co bym chciał. Najważniejsze, że zespół pewnie wygrał. Teraz trzeba pracować nad tym, by awarie się nie powtarzały -
- To nie była taka nawierzchnia, jak ta na której trenowaliśmy. Warunki były zupełnie inne. Na pogodę nie mamy wpływu. Tor się zmienił znacząco, ale na naszą korzyść